wtorek, 25 marca 2014

Chorwacja po raz trzeci - wyprawa do Omisza


Cel: Omiś - Chorwacja (Środkowa Dalmacja)

Trasa do: Opole - Mikulov (przystanek/zwiedzanie) - Wiedeń - Riegersburg (przystanek/zwiedzanie) Kalsdorf bei Graz (nocleg - Oekotel) - Karlovac - Senj - Omiś. 

Trasa powrót: Omiś - Mostar (przystanek/ zwiedzanie) - Sarajewo (przystanek/zwiedzanie) - Pecz (nocleg/zwiedzanie) - Siofok - Gyor - Bratysława (przystanek/ zwiedzanie) - Brno - Opole.
..................................................................................................................................................................

Jest 7 czerwca 2013 roku - po dwóch latach wracamy do Chorwacji. To miłe i ekscytujące, bo po pierwsze - jesteśmy w tym samym składzie, a po drugie tamte wakacje były niezwykle udane. Tym razem poniosło nas bardziej na południe, uciekamy od Kwarneru w stronę środkowej Dalmacji. Teraz upatrzyliśmy sobie maleńkie miasteczko Omiś u ujścia rzeki Cetiny - niewiele ponad dwadzieścia kilometrów na południe od Splitu, no i jakieś tysiąc dwieście kilometrów od Opola. Podróże można planować na wiele sposobów. Jest taki co zachęca, by gnać do celu jak najszybciej, inny zaś, by rozglądać się po drodze i nie tracić okazji, do zwiedzania pięknych i ciekawych miejsc. My polubiliśmy podróżowanie z przystankami. Można robić przecież przerwy w podróży, właśnie tam gdzie jest coś naprawdę interesującego (a kości i tak trzeba rozprostować). Pierwszego dnia chcemy zdążyć na nocleg do Kalsdorf pod Grazem w Austrii. Po drodze jednak zaplanowaliśmy dwa postoje: pierwszy w Mikulovie na południowych Morawach, a drugi u stóp zamku Riegersburg w Styrii. Rankiem, tuż po śniadaniu, następnego dnia chcemy ruszyć przez Słowenię w stronę Karlovaca w Chorwacji, z zamiarem krótkiego odpoczynku i zwiedzenia miasteczka Senj - już nad Adriatykiem. A w Omiśiu - przede wszystkim plaża i morze. Nie obejdzie się jednak bez propozycji kilku wycieczek i zwiedzania. Jest górska rzeka, a więc pomyślałem o raftingu na Cetinie. Tylko głupiec mając bazę w Omisiu, nie pojechałby do Trogiru czy też do Splitu – a przecież warto zobaczyć oba te miejsca, zarówno w dzień jak i w nocy. Na wprost naszego hotelu jest wyspa Brać. No i góry -  wręcz zapraszają do pieszych wędrówek. Może warto spojrzeć na błękit morza, zieleń piniowych lasów i czerwone dachy domów, właśnie z górskich ścieżek. Mamy też pomysł na drogę powrotną. Po co wracać tą samą trasą? Będzie naprawdę ciekawie. Tym razem, jadąc wzdłuż Neretwy chcemy dojechać do Mostaru w Bośni i Hercegowinie, a po kilku godzinach zatrzymać się na obiad w Sarajewie. To miejsca tak nam nieznane, a jednocześnie magiczne (a także i tragiczne), że już sama myśl o podróży w tę stroną jest ekscytująca. No, a potem wzdłuż rzeki Bosny wjedziemy przez Slawonię na południowe Węgry, na nocleg w Peczu. Kolejnego dnia planujemy jedynie przystanek ze zwiedzaniem, na starym mieście i zamku w Bratysławie. 

poniedziałek, 10 marca 2014

Chorwacja - po raz pierwszy. Kastel - Split - wodospady na rzece Krka - Trogir - Dubrovnik - Plitwickie Jeziora


Cel: Kastel Stary - Chorwacja (Środkowa Dalmacja)
Trasa do: Opole - Bruntal - Ołomuniec - Brno - Mikulov (Czechy) - Poysdorf - Wiedeń - Graz - Mureck (Austria) - Lenart - Ptuj (Słowenia) - Zagrzeb (przystanek/zwiedzanie) - Karlovac - Kastel Stary - 1103 kilometry.

Na miejscu: Kastele - Przełęcz Malaczka - Split - Trogir - wodospady na rzece Krka - rejs na wyspę Drvenik Veli - wyjazd do Dubrownika - wyspa Ciovo.

Trasa z powrotem: Kastel Stary - Plitwickie Jeziora (pobyt dwudniowy - m. Jezerce) - Karlovac (Chorwacja) - Ptuj - Lenart (Słowenia) - Mureck - Graz (przystanek/zwiedzanie) - Wiedeń (Austria) - Mikulov - Brno (Czechy) - Opole - 1088 kilometrów.
...................................................................................................................................................................
Ta historia bierze swój początek od pewnego spotkania towarzyskiego, sprzed kilku lat. Między śledzikiem, a śledzikiem, ktoś od niechcenia rzucił - wiecie, słyszałem, że Chorwacja to piękny kraj. No, no podobno piękny - dodał ktoś inny. A ja wam powiem, że spotkałem kilka dni temu znajomego, który często spędza wakacje, właśnie w Chorwacji - wtrąciłem się do rozmowy. No tak, ale nawet gdyby coś, to jak tam dojechać? Przecież to kawał drogi. To był właśnie początek naszej rozmowy o Chorwacji, rozmowy która trwa do dzisiaj. Pół roku później - w tym samym składzie - byliśmy już w drodze z Opola do Kastelu w Dalmacji. Mieliśmy świetnie rozpracowaną trasę i plany na te wakacje. Od tego czasu, Chorwacja to jest nasz stały kierunek
Autostrada A1 - wakacyjna droga.