czwartek, 7 stycznia 2016

Opolszczyzna. Zamek w Mosznej - zimą.


Prawdziwa perła wśród polskich zamków - 40 kilometrów na południe od Opola. Można zjechać z A4 koło Krapkowic i kierować się drogą numer 409 na Prudnik. Za wioską Zielina, w Mosznej - aleja w prawo (oznakowana), poprowadzi wprost do zamku.
..................................................................................................................................................................

             To już nasz kolejny wyjazd do zamku w Mosznej. Byliśmy tu na wiosnę i jesienią, gdzieś umknęło nam lato, ale tej zimy nie odpuścimy. Tu każda pora roku jest przecież piękna, a zmiana szaty pokazuje jedynie nowe odsłony ciągle tego samego miejsca. Tym razem obejrzymy zamek i jego otoczenie w kolorze nieskazitelnej bieli.
             Dla przypomnienia jednak kilka słów o historii. Warto wiedzieć, że całość tej rezydencji stanowi świetny przykład bajecznego eklektyzmu - część środkowa to dawny pałac barokowy, część wschodnia neogotyk z okresu przełomu stuleci dziewiętnastego i dwudziestego wieku, a skrzydło zachodnie jest neorenesansowe i powstało tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Zamek wkomponowany jest w ponad dwustuhektarowy park krajobrazowy, z nieprzebraną ilością starych lip i dębów oraz licznymi koloniami przepięknych azalii i rododendronów. Przez prawie sto lat, aż do zakończenia drugiej wojny światowej, była to rezydencja rodu Tiele-Winklerów, śląskich potentatów przemysłowych.





To był wyjazd spontaniczny dwojga znudzonych ludzi. Trochę tak, jak w tej starej piosence. "A może byśmy tak najmilsza, wpadli na dzień do Tomaszowa. Może tam jeszcze zmierzchem złotym, ta sama cisza trwa wrześniowa". Czasem nuci ją Ela, a czasem ja. Czasem jest smutno, a czasem zachęcająco i inspirująco. Więc chociaż to nie jest jesień, ale zima i nie Tomaszów, a piękny zamek - to i tak sens jest ten sam. Więc może pojedźmy moja miła….. posłuchać ciszy, tej grudniowej.