sobota, 20 grudnia 2014

Opolszczyzna (cz.I.). Rogów Opolski.


Województwo opolskie jest małe, zgrabne, ładnie położone, a także  - co by tu dużo nie mówić - atrakcyjne turystycznie. Niektóre fragmenty tutejszych miast to prawdziwe perełki architektury, historyczne rarytasy. Są tu zamki i pałace, jakich w całej Polsce nie znajdziecie, wielkie przestrzenie dorodnych borów i bezmiar zielonych łąk, góry, jeziora i rzeki oraz liczne rezerwaty, a także parki krajobrazowe. Warto zobaczyć, warto  się  tu wybrać.

Nasza  pierwsza propozycja dotyczy dwudniowego wyjazdu na Kopę Biskupią z uwzględnieniem następującego planu: Opole - zamek w Rogowie Opolskim - zamek w Mosznej - Prudnik - nocleg w Pokrzywnej lub Jarnołtówku  ( z grillem) - wejście na Kopę Biskupią - pstrągi w Moszczance  - powrót do Opola. W jedną stronę to tylko 65 kilometrów

 Część I. Zamek w Rogowie Opolskim –  20 kilometrów na południe od Opola
...................................................................................................................................................................

To był maj - jak w piosence Maryli Rodowicz. Wyjechaliśmy wcześnie, zaraz po śniadaniu, ruch na mieście był jeszcze niewielki. Trzy razy z rzędu na skrzyżowaniach dostałem zielone światło – i to był dla mnie  dobry znak. Szybko więc przejechaliśmy most na Odrze i kolejny na  kanale Ulgi. Potem skręt w lewo, w Pruszkowską i wyjazd  z  miasta   w kierunku Krapkowic. To całkiem niezła droga. Na tyle dobra, że aż korci by przycisnąć pedał gazu. Ale tym razem nic z tego. Umówiliśmy się wczoraj, że obowiązuje nas dzisiaj tempo spacerowe. To przecież tylko majowa wycieczka.  

W drodze do zamku.
Za Folwarkiem wiatr porozganiał chmury, a niebo rozstąpiło się i pojaśniało. Szykował się więc piękny dzień. Szybko minęliśmy Boguszyce i Źlinice, a potem otworzyła się równina zielonych i żółtych pól – po horyzont kwitnących rzepaków. Piękny obraz przemijającej natury, pozłoconych przestrzeni, które i tak pewnego dnia znikną bezpowrotnie. Kolory spłowieją i nigdy już  nie będzie tak jak dzisiaj. Dlatego trzeba cieszyć się tym, co jest tu i teraz. Za autostradą skręciłem w lewo i odtąd już tylko wąska, ale ciągle jeszcze asfaltowa  droga prowadziła  nas do najbliższej wioski. 

Rzepakowe pola pod Rogowem Opolskim.
Nad polami - w oddali - równo układały się dachy Rogowa, a po prawej stronie drogi ukazała się postrzępiona linia wysokich drzew. To tam zaczynał się las. Dla kilku zdjęć, stanęliśmy jeszcze na chwilę w rzepakowym polu, a potem ruszyłem powoli  na południowy skraj wioski. Z asfaltowej drogi skręciłem, w parkową aleję i w kilka minut dotarliśmy do kamiennego mostu. Z jego drugiej strony, wśród parkowej zieleni stał zamek.

Rogów Opolski - kamienny most do zamku.
Słońce, powoli wspinało się ponad korony drzew, ale na moście panował jeszcze poranny chłód. Bez pośpiechu, spacerowym krokiem doszliśmy do dziedzińca. Najwięcej cienia było wśród starych cisów. To przytulne i zaciszne miejsce, dobre żeby popatrzeć w spokoju na główną część renesansowo - klasycystycznego zamku z dziedzińcem i krużgankami. Choć dla mnie to bardziej pałac, niż zamek. Myślę, że czas po prostu zrobił swoje i choć pewnie kiedyś była to budowla typowo obronna, to teraz bardziej wygląda jak rezydencja. Tak czy siak, jest tu i tak ładnie, tym bardziej, że wszystko dzieje się w otoczeniu pięknego parku.

Na dziedzińcu.
Zamek jest usytuowany, na skarpie starego koryta Odry. Być może kiedyś stał nawet nad samym brzegiem rzeki. Nie wykluczone, że to właśnie tu przed wiekami pobierano myto.

Zamek w Rogowie Opolskim.
Historia tego miejsca – na podstawie dokumentów – sięga czternastego wieku. Dużo dostępnych informacji na temat zamku dotyczy jednak dopiero  czasów,  gdy pod koniec osiemnastego wieku posiadłość należała do  rodu Haugwitzów. Byli to ludzie znani i poważani w sferach życia politycznego Austrii, Prus i Danii. Zajmowali wysokie stanowiska ministerialne, robili kariery wojskowe, a Kurt von Haugwitz, syn Karola Wilhelma, był nawet premierem rządu pruskiego. To byli wpływowi – jak na tamte czasy -  i majętni ludzie.



Teraz gospodarzem jest tu Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Opolu. Znajdują się tu podobno ciekawe zbiory starych dokumentów i ksiąg. Niektóre z nich, to zabytki piśmiennictwa klasy europejskiej. 

Glorieta - oaza ciszy i spokoju.
Atutem tej posiadłości jest park, przestrzeń rozplanowana finezyjnie na kilku poziomach. Są tu zejścia i podejścia, są schody i tarasy. Raz widać wszystko z góry, a innym razem z dołu. Wędrujemy więc  pośród kolorowych kwiatów, pięknych krzewów i dorodnych drzew: dębów, buków, lip, tulipanowców i platanów; w starej fosie pod kamiennym mostem czy też alejką, która może nas  poprowadzić aż do zacisznej gloriety. To jednak nie wszystko. We wschodniej części parku stoi dom z okrągłą wieżą i oryginalnym wskaźnikiem wiatru na szczycie. To czynny hotelik o wdzięcznej nazwie  "Dom pod Kogutkiem".  Ładnie tu. I pewnie gdyby nie zaplanowany jeszcze na dzisiaj wyjazd do Musznej, być może zostalibyśmy tu do jutra.  

Hotelik pod Kogutkiem
Zamek i jego  otoczenie to świetne miejsce do relaksu i odpoczynku, oaza, której ludzie często poszukują. Wystarczy usiąść tu na chwilę, zamknąć oczy i posłuchać świergolenia ptaków, albo  przejść trochę dalej parkowymi alejkami, by doświadczyć tak potrzebnego człowiekowi, wewnętrznego spokoju.  Czuję  tu dobra energię.

cdn. 

Więcej informacji na temat zamku w Rogowie Opolskim -  znajdziecie na:
http://www.rogow.wbp.opole.pl//historia.php




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz