poniedziałek, 27 października 2014

Opolszczyzna. Zamek w Mosznej - jesienią.





Zamek w Mosznej

           Jeżeli jedziecie A4 ze wschodu nas zachód lub odwrotnie, znajdujecie się na wysokości Opola i macie chwilę czasu nie wahajcie się, skręćcie na węźle numer 241 w stronę Krapkowic, a potem w kierunku Prudnika. Piętnaście kilometrów dalej zobaczycie prawdziwą perłę polskich zamków. Nie pożałujecie - takie rzeczy widzi się tylko we Francji lub Bawarii, a w Polsce właśnie tylko tutaj. Zachęcam i zapraszam - fenomenalne miejsce.
................................................................................................................................................................

            Ostatnio w Mosznej byliśmy w maju. Pisałem wtedy, że: jest tu uroczo latem, ślicznie jesienią, cudownie zimą, ale najpiękniej właśnie wiosną, gdy słońce jest jeszcze miękkie, wiatr delikatny, a zieleń najbardziej soczysta. Przegapiliśmy tego roku lato i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Przez ostatnie dwa tygodnie kombinowaliśmy, jak wyrwać się tu jesienią. No i wreszcie jakoś się udało. Jest koniec października - dzień pogodny, a słońce do tego ostre jak mało kiedy. Jedziemy więc do  naszego ulubionego zamku. 



Zamek w Mosznej - w całej krasie.

Spacer zaczęliśmy tym razem od bramy - z południowej strony. Tu zawsze witają dwie antyczne postacie walecznych gladiatorów.
Aleja dębowa, lub jak kto woli, cesarska - to najważniejszy trakt przez tę posiadłość.
Droga do zamku. 
Przyszła jesień i przyniosła nowe kolory.
Jest już wczesne popołudnie - dzisiaj ostre słońce od zachodu.
Neogotyk, neorenesans i barok, splecione w wizji jednego człowieka - tu nabrały realnych kształtów.
Dzisiaj widać najdrobniejsze detale.
Wielki rozłożysty dąb od strony tarasu - niemy świadek historii.
Wejście do kaplicy.
Pomiędzy zamkiem, a parkiem jest dużo przestrzeni - dziś polana pełna jest słońca.
Aleja lipowa.
Kiedyś pływały tu łodzie i gondole - teraz też jest pięknie.
Zakątki parku - każda pora roku ma swoje uroki.
Gra kolorów i gra świateł.
Na maleńką wysepkę można dostać się przez chiński mostek.
….. , a z kolei most kamienny to część długiej alei.
Wracamy na wielką polanę.
Dziś na zamku dużo panien w białych sukniach.
Dla nowożeńców to doskonałe miejsce na sesje zdjęciowe. 
Widok na fontanny i aleję lipową z zamkowego tarasu.
Wejście od strony stadniny koni.
Dziś tylko liście zdobią las, na żółto drzewa maluje czas - "Barwy jesieni" - piosenka stara jak świat.
Jesień wokoło - na żółto, brązowo i złoto i srebrna tafla jak taca.
…., a w promieniach słonecznych, na spokojnym stawie - dużo dzikiego ptactwa.
Piękna jest jesień na zamku w Mosznej - tyle tu barw purpurowych, żółtawych, czerwonych i szczerozłotych, zakątków miłych i miejsc romantycznych, ścieżek, alejek, mostków co łączą i ławek co łączą i trawy pożółkłej na wielkiej polanie i słońca gorącego, co na wylot liście dębu i lipy prześwietla i zakrada się cienkimi promykami w tajemne miejsca.
…. i jeszcze na chwilkę przysiedliśmy nad wodą, żeby ogrzać się w słońcu i napatrzeć na jesień.

Teraz już możemy wracać do domu …..
 .......... po dywanie utkanym z kolorowych liści, muskanych wiatrem, tak jakby od niechcenia. Kiedyś tu wrócimy - to do zobaczenia.


2 komentarze:

  1. Moszna ma swój urok o kazdej porze roku. Zimą wydaje się takim wręcz strasznym miejscem - jak z horroru ;) zimno i wieje. Chyba masz rację, że najpiękniej jest tam wiosną, a jak zakwitną azalie to dopiero robi się szał panien młodych ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Że też nie wiedziałem, że tak blisko można znaleźć takie cudowne miejsce. Dziękuję za uświadomienie.

    OdpowiedzUsuń