poniedziałek, 24 października 2016

Zamek w Będzinie - szlakiem Orlich Gniazd

Zamki: Będzin - Ogrodzieniec - Mirów - Bobolice - Olsztyn pod Częstochową.
..................................................................................................................................................................
Były kiedyś takie czasy, że z Opola do Krakowa jeździliśmy przez Zabrze, Bytom, Będzin i Olkusz. Teraz robi się to inaczej, dwupasmowa A4 załatwia wszystko, liczy się szybkość i wygoda. Czas to pieniądz. Może to i dobre, ale z A4 nie da się zobaczyć tego co widać z drogi powiatowej, albo  gminnej. Z A4 nic nie da się zobaczyć. No chyba tylko tych, którzy z prędkością komety cię doganiają, a potem na wysokości twoich drzwi z uśmiechem kretyna na twarzy,  zamieniają się w znikający punkt. Reszta nie ma znaczenia. Dlatego z sentymentem wróciłem do wspomnień o starej drodze do Krakowa i do widoku zamku po lewej stronie na wzgórku w Będzinie. Zawsze mnie to korciło i zawsze brakowało mi czasu, żeby sprawdzić co tam jest. Czy to jedynie jakaś kupa gruzu, czy też może nędzna atrapa dawnej warowni. Tym razem okazja pojawiła niespodziewanie. W ostatnią niedzielę października z samego rana, musieliśmy być w ważnej sprawie w Sosnowcu. I to tył właśnie ten dzień. Pomyślałem, że nareszcie będzie dobra okazja, żeby zobaczyć  ten zamek, a potem jak się da, ruszyć być może do Ogrodzieńca, albo nawet jeszcze dalej do Bobolic, a może i do Olsztyna.  Byle by tylko pogoda nam dopisała. Czysta improwizacja.
Zamek w Będzinie od strony Czarnej Przemszy.


Część pierwsza będzie o zamku w Będzinie. Gdy dojechaliśmy okazało się, że nic się nie zmieniło, leży w tym samym miejscu co dziesięć lat temu - czyli na wzgórzu przy ruchliwej drodze nad Czarną Przemszą.  Samochód zostawiliśmy w zacienionej uliczce w dole i ruszyliśmy w stronę fortecznych murów.






Tak na poważnie wszystko wzięło się tu od Kazimierza Wielkiego, który w miejscu starej drewnianej warowni postawił solidny murowany bastion, stanowiący  część systemu obronnego na tych terenach. Później to już tylko jedno wielkie pasmo wzlotów i upadków - z tym, że jednak trochę więcej upadków.  Niemniej jednak jak by na to nie patrzeć, zamek ma piękna historię, a i sam jest doskonałym świadectwem minionych czasów. Zapewniam, że warto tu przyjechać, zatrzymać się i przyjrzeć z bliska. Miejsce godne polecenia.
Widok od strony południowej.






W jesiennym anturażu.







Zamek od wschodniej strony.






W promieniach słonecznych





A w dalekiej perspektywie - współczesność.





Na zamkowym wzgórzu.








Czas zobaczyć wnętrza.






Sporo ciekawych ekspozycji.
























Szukamy panoramy.

Na zamkowej wieży
Żałuję tylko, że nie byłem tu wcześniej i dlatego każdemu kto znajdzie się w okolicy polecam to miejsce. Gdy tylko będziecie jechać drogą numer 910 - nie ważne w którą stronę - i zobaczycie na wzgórzu warowne mury, nie zastanawiajcie się. Trzeba - choćby na chwilę - się tu zatrzymać.

 Cdn.

2 komentarze:

  1. Nie wiedziałem, że w Będzinie jest taki piękny zamek. Muszę go wpisać na długą listę obiektów wartych odwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło mi, że zajrzałeś na mojego bloga. Pozdrawiam
    Kris

    OdpowiedzUsuń